Duży był drugim kotem który u nas zamieszkał... zawsze marzyłam o brytyjczyku i jak znalazłam w gazecie ogłoszenie, że taki właśnie kot szuka domu nie zastanawiałam się długo - była to najlepsza decyzja jaką podjęłam...
Duży jak zawitał na moją wyspę miał już 5 lat... Jego Pani oddawała go ponieważ opuszczała kraj... miał spiłowane zęby (ponoć wystając wyglądały nieestetycznie) i już wyrobiony charakter:)
wraz z Dużym otrzymałam jego rodowód - pochodził z hodowli Błękitna Krew*PL i był to prawdziwy arystokrata... był prawdziwym kocim facetem i nie było zwierzaka, który by mu się nie podporządkował - ale nie był agresywny, wystarczyło jedno spojrzenie i ten drugi wiedział że nie ma co zaczynać:)
Duży opuścił mnie w 2006 roku - miał zawał serca:( ale wierzę że krocząc po niebieskich ścieżkach obserwuje moje poczynania i że Jego kolejne wcielenie spojrzy na mnie kiedyś oczkami małej niebieskiej kuleczki:)