zacznijmy od Myszki - ona pierwsza zawitała w nasze skromne progi. Mufa (tak też ją nazywamy) jest kotem dachowym, ma 6 lat i trafiła do mnie z ogłoszenia w gazecie... pojechałam, zobaczyłam, zakochałam się i zabrałam do domku;) od początku charakterek miała nieokiełznany i była strasznym łobuziakiem;) teraz im starsza tym spokojniejsza i zrobiła się z niej prawdziwa dama...
Mysz jest bardzo oddanym kotem, opiekuje się mną jak źle się czuję i denerwuje mnie kiedy tylko jej się uda;) to diabeł wcielony ale strasznie ją kocham...